" FUTBOL PO OSTROWIECKU "
LATA 1969 - 2002
KSZO nieźle radził sobie także na przełomie lat 60 i 70-tych, kiedy dorosła już młodzież, wczesniej wychowująca się u boku przetransferowanych do Ostrowca Slązaków i Krakusów. Marek Krajewski w meczach o II ligę jeszcze nie grał, ale w następnym sezonie już znalazł miejsce w pierwszej jedenastce hutników. Był bez wątpienia największym talentem i najlepszym piłkarzem lat 70-tych w regionie. Wygrywał plebiscyty na najlepszego piłkarza okręgu. I tak jak Piątkowski, bracia Tomczykowie, Matysiak nie wykorzystał w pełni swoich możliwosci. Jako 19-letni, zdolny piłkarz mógł grać w I-ligowej Gwardii Warszawa. Propozycję złożył mu bowiem, wyjeżdzający z Ostrowca trener Brzozowski. Ostatecznie nasz zawodnik wylądował w wojskowej jedenastce Resovii Rzeszów. Tylko w jednej rundzie pojedynków w III lidze strzelił 18 bramek ! Po wojsku upomnieli się o niego działacze Stali Rzeszów, którzy zaproponowali mu grę u boku Jana Domarskiego, ale dzisiejszy trener naszych juniorów postanowił jednak wrócić do Ostrowca. Już w pierwszym meczu ligowym w barwach KSZO strzelił Wisłoce 3 bramki.
Najbardziej spektakularny był jednak w tym czasie mecz KSZO z reprezentacją młodzieżową, ktora do Ostrowca przyjechała w składzie ze zdobywcami brązowego medalu na ME w Portugalii, m.i.n z Szołtysikiem, Musiałkiem, Cebula i Rewilakiem. KSZO pokonał reprezentację 2:0, a dwie wspaniałe bramki strzelił Zdzisław Pieprzyk. Marek Krajewski w tym meczu wyłączył z gry samego Szołtysika. Sztuka ta nie udawała się pózniej wielu na olimpiadzie w Monachium, z której wróciliśmy ze złotym medalem. Nie do przejścia była defensywa z Kołodziejskim, Piątkowskim, Tomczkiem, Matysiakiem i Bartosem. W 1970 roku Krajewski przeniósł się do Staru Starachowice, który akurat wywalczył awans do II ligi.
Lata 80-te, to przysłowiowa bryndza. W innych ośrodkach powstawały szkółki piłkarskie, pojawiali się menedżerowie, którzy profesjonalnie prowadzili zespoły. W Ostrowcu nie działo się nic. Brakowało ambicji i działaczy z prawdziwego zdarzenia. Nie wykorzystano możliwości, jakie stwarzała inwestycja Nowego Zakładu, nie rozbudowano bazy sportowej. Jaśniejszym punktem działalności sekcji było wychowanie dwóch piłkarzy - Andrzeja Kobylańskiego i Jarosława Zająca, który zbierał punkty i strzelał bramki w I lidze, Kapitalnie na Spartakiadzie Młodzieży spisali się w 1982 roku juniorzy KSZO zajmując czwarte miejsce w Polsce. W eliminacjach spartakiadowych graliśmy z ŁKS Łódź, Wisłoką, i Narwią Ostrołęka. ŁKS, w bramce którego bronił Robakiewicz pokonalismy 2:0, Narew 2:1, a z Wisłoką zremisowaliśmy 4:4. W półfinale spartakiady przegraliśmy po dogrywce (w regulaminowym czasie 4:4) i dramatycznych rzutach karnych z Polonią Leszno, a w meczu o III miejsce w Zielonej Górze ulegliśmy Stali Stocznia Szczecin 1:2.
Ekipę juniorów KSZO reprezentowali wówczas m.i.n Krzysztof Słomka, Jarosław Wrona, Tadeusz Słomka, Robert Farys, Dariusz Karwacki, Artur Ścibor, Edmund Gospodarczyk, Mariusz Rachlewicz, Jarosław Zając, Ireneusz Żelazowski. Trenerem zespołu był Włodzimierz Dryas, a kierownikiem Jan Łojek. Nikt w sekcji nie potrafił jednak, za wyjątkiem Karwackiego, który doprowadził zespół do I ligi i Wrony, przełożyć juniorskie sukcesy na grę w pierwszym zespole. Zmarnowano talenty. O braku profesjonalizmu i piłkarskiego nosa ówczesnych władz klubu niech świadczy chociażby transfer Kobylańskiego do tarnobrzeskiej Siarki. Gdyby wtedy działacze zastrzegli w klauzuli transferowej ewentualne wpływy z dalszych transferów Kobylańskiego, KSZO - po tym jak Andrzej został po udanej olimpiadzie w Barcelonie przetransferowany przez trenera Janusza Gałka do FC Koeln - byłby zamożnym klubem, a tak kasa trafiła do prywatnej kieszeni. Wcześniej klub wychował także Mariana Lachowicza, który bronił w warszawskiej Legii. W Ostrowcu pierwsze kroki stawiało wielu piłkarzy, którzy później odnosili sukcesy w II lidze. Zawsze jednak, mimo uzdolnionej młodzieży brakowało fachowego zarządu w sekcji.
Przełom nastąpił dopiero w latach 90-tych, kiedy Huta Ostrowiec zaczęła budować silny team. Najpierw zatrudniono Witalija Kwarczanego, który ściągnął do KSZO takich piłkarzy jak Pawłow, Biełozerski czy Zeberlinsz, który po demontażu ZSRR reprezentował barwy Estonii. Ukraiński szkoleniowiec wykorzystując świetną grę w destrukcji Biełozerskiego i bramkostrzelną postawę Pawłowa, wkomponowywał w drużynę cały miot uzdolnionych piłkarzy, którzy rekrutowali się z toczonych pod koniec lat 80-tych rozgrywek szkolnej ligi, m.i.n Rafała Lasockiego, Marcina Wróbla, Roberta Cieciurę, Tomasza Dymanowskiego, Grzegorza Sejdzińskiego. Duet Marek Pastuszka - Pawłow należał do najgrozniejszych w III lidze. Po jesiennych rozgrywkach w 1992 roku KSZO był liderem. Zabrakło jednak niewielkich wzmocnień, by awansować do II ligi. Kwarczany już wtedy postawił na pracę. Piłkarze schodzili do szatni wyczerpani treningami, kiedy on wieczorami zamęczał na indywidualnych treningach Tomka Dymanowskiego. Trzeba pamiętać, że dzięki tej pracy Tomek wkrótce, po transferze do Pniew, grał najpierw w II, a później w I lidze. Kwarczany zawsze mówił, że Wróbel nabierający doświadczenia u boku Biełozerskiego, to talent na miarę I ligi. Pomylił się ? Nie, ale nie wie o tym dziś trener Włodzimierz Małowiejski. Wzmocnieniem był Tomek Żelazowski. To był jeden z najbardziej korzystnych transferów w historii klubu. Wkomponowany za trenera Janusza Batugowskiego w duet z Dariuszem Brytanem grał jak z nut. Batugowski ściągnał do KSZO jeszcze doświadczonych Grabę i Adamusa. Wszyscy kibice byli pod wrażeniem ich gry w III i II lidze. Co prawda przygoda z I ligą za kadencji trenerów Antoniaka i Topolskiego była nieudana, ale powrót i gra drużyny pod wodzą trenerów Tochela i Batugowskiego znów wyniosła nas na salony pierwszoligowe.
Przyjazń Stanisława Bobkiewicza z prezesem PZPN Michałem Listkiewiczem pozwoliła KSZO aż dwukrotnie wejsć do elity, nie tylko z przyczyn organizacyjnych (mecze reprezentacji młodzieżowych z Azerbejdżanem i seniorów z Litwą i Nową Zelandią) ale i czysto piłkarskich. Gra w I lidze to niewątpliwy sukces Ostrowca. Jednak w przeciwieństwie do wspomnień z dawnych lat, piłka przestała być sprawą huty, władz miasta. Jej fundamentem stały się olbrzymie, brakujące pieniądze, silna i jedna z lepszych baza sportowa w Polsce, młodzieżowe zaplecze. Dzis też, jak nigdy przedtem, los piłki nożnej w naszym mieście spoczywa jednak w rękach wąskiej grupy działaczy, którzy jednak bez wsparcia kibiców i CANAL + nie udźwignęliby ciężaru utrzymania zespołu. Niektórzy mówią więc, że czas na powołanie sportowej spółki akcyjnej i zainteresowanie inwestowaniem w futbol sponsorów. Czy tak się stanie ?
/AUTOR:DARIUSZ KISIEL, ŹRÓDŁO:"GAZETA OSTROWIECKA"/ " FUTBOL PO OSTROWIECKU "
LATA 1932 - 1968
Piłkarze KSZO zaczęli przygodę z futbolem w 1932 roku od startów w rozgrywkach klasy C. Grali w meczach o puchar klubów fabrycznych Centralnego Okręgu Przemysłowego. Sporo emocji dostarczały spotkania z Granatem, Prochem Pionki, Bronią Radom, SKS Starachowice i Stala Stalowa Wola. Pierwszym trenerem futbolistów KSZO był piłkarz rodem z Krakowa, Jerzy Kasza. Po nim nastąpiła era Stanisława Ściborowskiego, piłkarze krakowskiego Podgórza. Najwięcej ożywienia wniósł jednak trener Tadeusz Waszczycki, który po okresie występów w lwowskiej Pogoni i reprezentacji narodowej hokeja rozpoczął pracę w Ostrowcu. Jego następcą został uprzedni trener Wisły Kraków Stanisław Bajorek. W sumie sekcja piłkarska liczyła cztery drużyny wraz z ekipami juniorów. Prawdziwą gratką dla miłośników futbolu w latach 30-tych były występy w barwach KSZO dwóch piłkarzy z Jugosławii : Wlasta i Dragi. Ich techniczne zagrania, żonglerki i wspaniałą grę techniczną ogladały tłumy kibiców.
Najczęściej w podstawowej jedenastce, w której trwała zaciekła rywalizacja o miejsce w składzie występowali : Hipolit Gałka, Zbigniew Baran, Wiktor Sochacki, Władysław Sochacki, Jan Werys, Bolesław Rać, Henryk Stefankiewicz, Marian Krześniak, Bronisław Siemieniuch, Stefan Siejko, Jan Szczurek, Jan Grabowski, Edward Kolatorowicz, Kazimierz Domaradzki, Czesław Artykiewicz. W 1932 roku piłkarze KSZO awansowali do klasy B, dwa lata temu później do klasy okręgowej.
wWe wrześniu 1945 roku pierwszą sportową imprezą po wyzwoleniu był piłkarski mecz pomiędzy KSZO a kielecką Tęczą, w którym na własnym boisku zagrali m.in. Mieczysław Janiec, Stanisław Głowacki, Roman Tadeusz Wójtowicz, Zbigniew Kierysz, Czesław Artykiewicz, Jan Grabowski, Henryk Bartosz, Stefan Siejko, Bronisław Siemieniuch, Edmund Kamiński, Henryk Jedrzęjczyk. KSZO przegrało ten mecz 1:3. Po wojnie futboliści KSZO zmienili nazwę na STAL OSTROWIEC. Nadal nie mogli jednak przebić się do czołówki i zadowalali się grą w B-klasie okręgu częstochowskiego w barwach Związkowca. Po unii z KSZO, w wyniku której powstała wspomniana Stal, władze huty postawiły na piłkę. Rolę trenera powierzono Wacławowi Krygielowi. Systematyczna praca trenera i zaangażowanie zawodników zaczęło przynosić efekty. Piłkarze wygrywali spotkania z Gwardią Kielce, Partyzantem i Unia Pionki. Kierownictwo sekcji objęli : Stanisław Kruszel i Zdzisław Pietrzykowski. W 1952 zespół uczestniczył już w rozgrywkach pierwszej wojewódzkiej klasy wraz z Ogniwem Skarżysko, Spójnią Sandomierz, Unią Ćmielów i Kolejarzem Skarżysko. W naszyh barwach występowali m.i.n kapitan zespołu Wiesław Walczak, Józef Mazurkiewicz, Stanisław Gromek, Tadeusz Rogowski, Tadeusz Zamilski, Wacław Lipicki, Henryk Bartosz, Ryszard Kosiarz, Jerzy Ćwik, Aleksander Zieliński, Bogusław Płatek, Ryszard Ziemian, Bogusław Rachlewicz, Józef Szewczyk, Marek Kunat, Stefan Sadrak, Jan Bielecki.
W 1959 roku do Ostrowca przyjechał 23-letni napastnik ŁTS Łabędy, Zdzisław Gałka, który wychował się i grał w jednej drużynie z samym Lucjanem Brychczym. Gałka miał wtedy kilka propozycji gry w ligowych klubach, ale bardzo się ucieszył, gdy przyjechali po niego właśnie działacze KSZO, gdyż chciał wrócić do rodzinnego miasta, z którego wcześniej wyprowadził się z rodzicami. Wraz z nim sprowadzono do Ostrowca innych piłkarzy : z Kraśnika Bogdana Drzazgę, z Lubania Śląskiego Aleksandra Zaranka i Jerzego Ociesę. W bramce występował Urbański ze Zgierza. W 1962 roku KSZO zdobył mistrzostwo okręgu kielecko-radomskiego i rozpoczął boje o II ligę.
Pracę w klubie rozpoczął znakomity trener, Aleksander Kupcewicz. Często na treningi przychodził z dwójką synów, którzy grali nawet w trampkarzach KSZO. Młodszy, Janusz kilkanaście lat później wywalczył srebrny medal MS w Hiszpanii w 1982 roku. Pomimo dobrej drużyny nie udało się wówczas awansować do II ligi. Rozwiązano kontrakt z Kupcewiczem, jego miejsce zajął inny znakomity szkoleniowiec, były reprezentant Polski Edward Brzozowski, ale efektów tej zmiany nie było. Jednak wtedy po raz pierwszy było jakby głośniej o ostrowieckiej jedenastce.
Dobry okres gry KSZO przypada na koniec lat 60-tych. W 1966 roku utworzone zostały w kraju cztery centralne grupy III ligi. Rok później po zdobyciu mistrzostwa okręgu kielecko-radomskiego, hutnicy awansowali i znaleźli się wsród czołowych zespołów. Występowali w grupie śląskiej i grali z tak renomowanymi zespołami jak Raków Częstochowa, Stal Mielec, Górnik Wojkowice, Górnik Wesoła, czy Wisłoka Dębica. Wtedy miała miejsce eksplozja talentów wychowanków. Przy boku przyjezdnych piłkarzy wyrośli m.in. bracia Tomczykowie, Zdzisław Piątkowski, Andrzej Matysiak, Zdzisław Syropiatko i Jerzy Kolatorowicz. Zdzisław Gałka strzelił w meczach o II ligę aż 6 bramek. Obok niego jednym z najmocniejszych punktów drużyny był sprowadzony z Garbarni Kraków, Zdzisław Pieprzyk. Był on dla trenerów i kibiców wzorem nowoczesnego piłkarza. Był zawodnikiem uniwersalnym. Wychowany na krakowskich Błoniach prezentował nienaganną technikę. Umiał mocno i dokładnie strzelić z dystansu lub kilkudziesięciumetrowym podaniem otworzyć napastnikowi drogę do bramki.
/AUTOR:DARIUSZ KISIEL, ŹRÓDŁO:"GAZETA OSTROWIECKA"/